Kiedy odchodzil z tego świata, trzymał ją za rękę i czarnymi ,gorejącymi oczami przkazywał to czego nie da się powiedzieć słowami.
Obiecywał jej spotkanie po tamtej stronie,a ona czuła jak bardzo są razem i wiedziała, że pozostaną razem połączeni mistyczną, świetlaną nicią, nicią która zespoli ich do końca świata.
Będą wiecznie tu, w młynie,będą tańczyć z kropelkami wody poruszających młyńskie koło, na wierze muskającym liście jabłoni,w trawach, w kwiatach i w każdyn zbożu,z którego będzie chleb.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Na wieki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz