Jak unieśc to cierpienie, ten smutek który wiecznie trwa
i ożywa wciąż na myśl , na wspomnienie
i boli, i tnie chwille na strzepy ,
i rani uparcie kazdy kawalek umysłu, serca, ciala..
jak uwolnić sie od "niemożnosci rozstania",
z tymi ktorzy juz nie wróca, choc są w naszych sercach?
jak sie pogodzić ze ich nie ma ?
na nic madre wywody, nauki, wiedza, ktora jest i swiat cudny wokol
trwam bez ustanku i wiem ze smutek ten zostaje na wieki...
a muzyka niesie myśli w górę , uskrzydlone tesknotą
z nadzieją, że dotrą tam gdzie oni są
i tylko modlitwa ujmuje ciężaru.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz